Niemoc Lecha
Nie tylko europejskimi pucharami człowiek żyje - powiedział kilka dni temu na jednej z konferencji prasowej szkoleniowiec mistrzów Polski z Poznania Jacek Zieliński i powtórzył, iż jego piłkarze tak samo ciężko i sumiennie jak do spotkań w Lidze Europejskiej przygotują się także do rozgrywek naszej ekstraklasy. Widząc, jakie ostatnimi czasy Lech wykręca na ligowym podwórku wyniki, te słowa brzmią prawie tak prawdziwie, jak Jola Rutowicz cytująca Goethego. Skoro Liga Europejska, czyli tak naprawdę druga liga Europy tak bardzo fizycznie daje popalić Lechowi, aż strach wyobrażać sobie co by się działo, gdyby Kolejorz awansował do Champions League. Stopień w niej przecież o wiele wyższy, a i presja większa. To, jak tragicznie spisuje się w obecnych rozgrywkach polskiej ligi Kolejorz jest co najmniej zastanawiające. Przecież zmiany w składzie przy Bułgarskiej były dopracowane, o czym świadczą np. świetne spotkania Lecha w pucharach. Dlaczego prezentuje się więc tak słabo przeciwko drużynom, które powinien konsumować jednym kęsem? Tegoroczną dyspozycję zawodników Zielińskiego można z pewnością porównać do tego, jak w TBL (ekstraklasie koszykarzy) prezentują się mistrzowie Polski z Gdyni, którzy przegrali chociażby w pierwszej kolejce w Zielonej Górze z tamtejszym Zastalem, który jest przecież beniaminkiem i obraca jakieś 50 razy mniejszym budżetem od Asseco Prokomu. Całe szczęście chociaż, iż w Poznaniu na europejskich salonach coraz lepiej pokazują się polscy zawodnicy. Marcin Kikut, Grzegorz Wojtkowiak, Sławomir Peszko czy Jakub Wilk pojawiają się na boisku co mecz, nierzadko stanowią nawet o sile napędowej Kolejorza. Jeśli Lech dalej będzie odnosił tak zaskakujące wyniki jak remis w Turynie z Juventusem, być może do Euro 2012 następny po Robercie Lewandowskim młody, polski zawodnik Kolejorza podpisze kontrakt zagranicą, gdzie na pewn |
|
Adres www: http://239.100.102.123 |
|
Tags:
blog ,
wiadomości sportowe ,
koszykówka ,
euroliga ,
piłka nożna ,
|
|
